Masz wrażenie, że Twoja orientacja seksualna zmienia się z biegiem lat i zastanawiasz się, czy to w ogóle możliwe. Być może kiedyś czułeś pociąg tylko do jednej płci, a dziś Twoje doświadczenia wyglądają inaczej. Z tego artykułu dowiesz się, jak nauka opisuje zmienność orientacji seksualnej i co to może znaczyć dla Twojego życia.
Co to właściwie jest orientacja seksualna?
Terminu orientacja seksualna używa się w psychologii, medycynie, prawie i mediach, ale wbrew pozorom nie ma jednej, prostej definicji. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association) opisuje ją jako trwały wzorzec pociągu emocjonalnego, romantycznego lub seksualnego wobec mężczyzn, kobiet lub obu płci. Do tego dochodzi jeszcze poczucie przynależności do określonej wspólnoty i przyjmowana przez daną osobę etykieta, np. „gej”, „lesbijka”, „biseksualna osoba”.
Orientacja nie jest więc jednym wymiarem. Łączy w sobie kilka elementów, które mogą iść ze sobą w parze, ale wcale nie muszą. W praktyce oznacza to, że ktoś może odczuwać silny pociąg seksualny do osób tej samej płci, ale przez lata nie wchodzić w takie relacje. Ktoś inny może identyfikować się jako heteroseksualny, choć doświadczał epizodów pociągu do różnych płci. Jeszcze ktoś inny nie odczuwa prawie żadnego pociągu seksualnego i bliżej mu do określenia „minimalnie seksualny” lub aseksualny.
Trzy poziomy: pociąg, zachowania i tożsamość
Jednym z bardziej użytecznych podziałów jest rozróżnienie na pociąg seksualny, zachowania seksualne i tożsamość seksualną. Pociąg seksualny (lub inklinacje) to wewnętrzne uczucie podniecenia wobec danej osoby czy płci. Nie zależy od woli, pojawia się spontanicznie. Można mieć pociąg zarówno do osób tej samej płci, jak i przeciwnej, a jednocześnie nigdy nie podjąć jakichkolwiek działań z tym związanych.
Zachowania seksualne to już sfera świadomych decyzji: masturbacja, kontakty seksualne, oglądanie pornografii z określonymi fantazjami czy relacje z partnerami różnej płci. Ważne jest, że zachowania mogą nie pokrywać się z pociągiem. Ktoś może żyć wyłącznie w związkach heteroseksualnych, a jednak przeżywać intensywny pociąg do osób tej samej płci. Tożsamość seksualna to wreszcie etykieta, którą dana osoba wybiera: hetero, gej, lesbijka, bi, queer czy „nie chcę się określać”.
Dlaczego etykiety bywają mylące?
W badaniach naukowych przez lata dominował schemat: „hetero”, „gej/lesbijka”, „bi”. Christine Kaestle z Virginia Tech prześledziła jednak historie ponad 6000 osób w wieku od 16 do 32 lat. Kiedy pytano ich kilkukrotnie o orientację, wiele osób miało kłopot z wpisaniem się w tradycyjne trzy kategorie. Pojawiały się odpowiedzi typu: „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „minimalnie seksualny”, „rozwijające się bi”. To pokazuje, że doświadczenia ludzi są dużo bardziej zróżnicowane niż sztywne szufladki.
Badaczka zaproponowała więc szerszy zestaw opisów, m.in. „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „rozwijający się gej” czy „rozwijająca się lesbijka”. Te określenia lepiej oddają fakt, że orientacja nie zawsze jest od razu jasna, a wiele osób dopiero z czasem zaczyna rozumieć, co rzeczywiście przeżywa. Dla części młodych ludzi bezpieczniejsze okazało się przyznanie, że są „głównie hetero”, niż użycie etykiety bi lub homo.
Czy orientacja seksualna jest wrodzona i niezmienna?
Przez lata w debacie publicznej powtarzano hasło, że orientacja jest „wrodzona i niezmienna”. Miało to także swój wymiar polityczny, bo pomagało bronić praw osób nieheteroseksualnych. Badania opublikowane w Journal of Sex Research i w pracach takich badaczek jak Lisa Diamond pokazują jednak obraz bardziej złożony. Nie ma zgody naukowców co do jednego czynnika, który „ustawia” orientację na całe życie.
W przeglądach badań przywoływanych przez American Psychological Association wskazuje się na możliwy udział czynników genetycznych, hormonalnych, rozwojowych, społecznych i kulturowych. Żaden z nich sam w sobie nie wyjaśnia wszystkiego. Wielu badaczy podkreśla, że natura i wychowanie przeplatają się w sposób złożony, a indywidualna historia każdej osoby jest niepowtarzalna. Stąd coraz częściej mówi się o płynności seksualnej, zwłaszcza w odniesieniu do kobiet.
Badania Lisy Diamond pokazują, że pociąg seksualny, emocje, zachowania, a nawet tożsamość mogą zmieniać się w ciągu życia i nie ma jednego „programu”, który raz na zawsze to ustala.
Płynność seksualna u kobiet
W wielu projektach badawczych kobiety deklarują większą zmienność swojej orientacji niż mężczyźni. W przywoływanym badaniu Christine Kaestle część kobiet najpierw mówiła o otwartości na kontakty z tą samą płcią, po czym po kilku latach deklarowała zainteresowanie tylko mężczyznami. U innych następował odwrotny kierunek. Było też sporo odpowiedzi z kategorii „rozwijająca się lesbijka” czy „rozwijające się bi”.
Kobiety nierzadko opisują, że ważniejsza bywa dla nich emocjonalna więź niż płeć partnera. Zdarza się więc, że związek z osobą tej samej płci pojawia się „nie w teorii”, ale w konkretnym spotkaniu. Taki proces może trwać latami. Ktoś w wieku 20 lat uważa się za heteroseksualny, a dopiero po 30. zaczyna rozumieć, że pociąg do kobiet jest u niego równie silny albo silniejszy niż do mężczyzn.
Kiedy mężczyźni mówią o zmianie orientacji?
Wśród mężczyzn opisujących siebie jako „rozwijających się gejów” odnotowuje się mniej zmian niż u kobiet, ale to nie znaczy, że ich nie ma. W wielu historiach mężczyzn pociąg do tej samej płci pojawia się wcześnie, natomiast decyzje co do zachowań mogą być odkładane przez lata. Niektórzy wchodzą w związki heteroseksualne, zawierają małżeństwa, a dopiero po dłuższym czasie potrafią nazwać swój pociąg i tożsamość.
W badaniach Kaestle osoby z grup „rozwijających się” często w wieku nastoletnim współżyły z osobami przeciwnej płci. Nowe kategorie orientacji kształtowały dopiero po 20. roku życia, gdy coraz wyraźniej pojawiało się zainteresowanie obiema płciami, a następnie głównie tą samą płcią. Ostatecznie część z nich dochodziła do punktu, w którym odczuwała pociąg wyłącznie homoseksualny.
Jak nauka wyjaśnia zmiany w orientacji w ciągu życia?
Co właściwie się zmienia: orientacja jako taka czy elementy, które ją tworzą? W ujęciu American Psychological Association każdy z czterech składników – pociąg seksualny, emocje, zachowania i tożsamość – może się zmieniać. Dla jednej osoby różnice będą dotyczyły przede wszystkim tego, z kim realnie wchodzi w związki. Dla innej zmieni się przede wszystkim samo poczucie tożsamości i przyjmowana etykieta.
Część badaczy, w tym Lisa Diamond, zachęca wręcz, aby odejść od prostego modelu „wrodzona i niezmienna orientacja”. Według niej doświadczenia ludzi są zbyt różnorodne, by zamknąć je w jednolitej formule. Z perspektywy jednostki ważniejsze staje się przyjrzenie się sobie: co czuję, z kim chcę być, jak chcę nazywać to, czego doświadczam, a mniej – wpasowanie się w jedną „prawidłową” kategorię.
Zmiana pociągu, zmiana zachowań czy zmiana etykiety?
U wielu osób dominujący wzorzec pociągu pozostaje stosunkowo stabilny. Ktoś od młodości czuje wyraźnie, że pociągają go głównie osoby tej samej płci. Co jednak zmienia się z czasem, to gotowość do wchodzenia w takie relacje, otwartość wobec otoczenia oraz sposób nazywania siebie. U kogoś innego pociąg jest od początku bardziej złożony, ale długo pozostaje w tle i nie prowadzi do konkretnych działań.
Niekiedy zmienia się przede wszystkim etykieta. Osoba, która wcześniej mówiła o sobie „hetero z wyjątkami”, po kilku latach zaczyna lepiej odnajdywać się w określeniu „bi” albo „queer”. Z kolei ktoś, kto przyjął wcześniej tożsamość geja lub lesbijki, dochodzi z czasem do wniosku, że bliżej mu do pojęcia „płynna seksualność”.
Rola doświadczeń życiowych i relacji
Kontakt z kulturą, ważne relacje, wsparcie lub odrzucenie ze strony otoczenia – to wszystko wpływa na to, jak przeżywasz swoją seksualność. Osoba wychowana w środowisku, które piętnuje jakiekolwiek odstępstwo od heteronormy, może przez długie lata wypierać czy tłumić pociąg do tej samej płci. Dopiero bezpieczne relacje, terapia albo lektura dają jej język, by opisać to, co od dawna było obecne.
Zdarza się też odwrotna sytuacja. Ktoś z silnych powodów ideowych przyjmuje określoną etykietę, np. wchodzi w nurt „lesbianizmu politycznego”, traktując seks z mężczyzną jako sprzeczny z poglądami. Pociąg seksualny może wtedy nie pokrywać się z przyjętą tożsamością. To pokazuje, że orientacja w sensie potocznego słowa bywa kształtowana nie tylko przez biologiczne predyspozycje, lecz także przez przekonania, wybory i kontekst społeczny.
Jak mówić o orientacji – pojęcia, prawo i polityka?
W prawie, w tym w polskich regulacjach, pojęcie „orientacja seksualna” pojawiło się dość nagle. Rozporządzenie Rady Ministrów z 25 czerwca 2002 roku dotyczące Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn wymienia zakaz dyskryminacji m.in. ze względu na orientację seksualną. Nie definiuje jednak, co dokładnie mieści się pod tym terminem.
W podręcznikach akademickich także widać wahanie. John Bancroft w książce „Seksualność człowieka” proponuje, by zamiast spornego pojęcia orientacji częściej używać określenia „tożsamość seksualna”. Zwraca uwagę, że pociąg jest wynikiem współdziałania genów i wychowania, a etykiety mogą zbyt mocno sugerować stałość tam, gdzie faktycznie pojawia się szerokie spektrum doświadczeń.
Czy orientacja to głównie etykieta społeczna?
Jeśli rozdzielimy pociąg, zachowania i tożsamość, widać, że prawo i debata publiczna często dotyczą przede wszystkim tej trzeciej warstwy. W praktyce „zakaz dyskryminacji ze względu na orientację” sprowadza się najczęściej do zakazu dyskryminacji osób, które publicznie przyjmują określoną etykietę tożsamości lub w widoczny sposób wchodzą w związki z osobą tej samej płci.
Nie wszystkie osoby, które przeżywają pociąg do tej samej płci, chcą czy mogą przyjąć etykietę geja, lesbijki czy osoby biseksualnej. Część z nich nie uznaje tego aspektu swojej seksualności za centralny dla własnej tożsamości i nie ma potrzeby mówienia o nim otwarcie. W ich przypadku zmienność orientacji może odbywać się wewnątrz, bez widocznych z zewnątrz przejawów czy deklaracji.
Tożsamość seksualna bywa dla wielu osób czymś, co świadomie wybierają i komunikują innym, a nie jedynie prostym odzwierciedleniem pociągu czy zachowań.
Co oznacza zmiana orientacji dla życia osobistego?
Wyobraź sobie osobę, która przez lata żyje w związku heteroseksualnym, a jednocześnie odkrywa w sobie silną potrzebę ekspresji kobiecej strony, jak w opisanej historii o transwestytyzmie. Nie musi to wiązać się ze zmianą płci ani jednoznaczną zmianą orientacji. Może jednak głęboko wpływać na poczucie spójności, wstyd, lęk przed odrzuceniem oraz przeżywanie seksualności.
Taka osoba może czuć się emocjonalnie związana ze swoją partnerką, a jednocześnie doświadczać czegoś, czego nigdy nie ujawniła. Zmiana orientacji może u niej oznaczać raczej przesunięcie granic akceptacji siebie, a nie radykalną zmianę obiektu pociągu. U kogoś innego będzie to realne odkrycie pociągu do tej samej płci i konieczność przemyślenia dotychczasowych wyborów życiowych.
Kiedy warto szukać wsparcia specjalisty?
Kiedy pojawia się poczucie dezorientacji, wstydu lub lęku przed „nakryciem”, wsparcie psychologa czy seksuologa może bardzo pomóc. Rozmowa z osobą spoza najbliższego otoczenia daje przestrzeń na uporządkowanie własnych przeżyć bez ocen. Specjalista może pomóc odróżnić aspekty związane z orientacją seksualną od tych, które wiążą się z tożsamością płciową, ekspresją płci czy fetyszem.
W terapii pojawiają się pytania: czego naprawdę chcesz w relacjach, czego się boisz, jaką cenę płacisz za życie w tajemnicy, a jaką za potencjalną szczerość wobec partnerki lub partnera. Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, czy mówić o swojej historii i kiedy to zrobić. Uporządkowanie własnych emocji, lepsze rozumienie swojej orientacji i tożsamości seksualnej ułatwia jednak podjęcie decyzji, która będzie mniej oparta na panice, a bardziej na świadomym wyborze.
Jak rozmawiać z partnerem o zmianie czy odkryciu orientacji?
Wyznanie „moja orientacja się zmieniła” czy „od dawna czuję inaczej” jest obciążające emocjonalnie dla obu stron. Osoba mówiąca często boi się odrzucenia i ocen, druga – czuje się zaskoczona, czasem oszukana, nieraz zraniona. Dobrze jest przygotować się do takiej rozmowy, także w rozmowie z terapeutą, i zastanowić się, jaki jest cel: potrzeba autentyczności, prośba o zrozumienie, chęć wspólnego poszukiwania nowej formy relacji.
Warto zadbać o warunki: spokojny czas, brak pośpiechu, możliwość przerwy, jeśli emocje staną się zbyt silne. Istotne jest też odróżnienie tego, co dotyczy Twojej orientacji seksualnej lub tożsamości, od kwestii lojalności w związku. Inaczej rozmawia się o samej zmianie w pociągu czy identyfikacji, a inaczej o zdradzie czy równoległych relacjach.
Czy da się przewidzieć, jak Twoja orientacja będzie wyglądała za kilka lat?
Naukowe dane mówią wyraźnie: nie ma testu, który pozwoliłby przewidzieć z całkowitą pewnością, jak będzie wyglądać Twoja orientacja seksualna w przyszłości. Są jednak pewne wzorce. Część osób od nastoletniości ma stabilny pociąg do jednej płci i nigdy nie doświadcza większych zmian. Inni przechodzą przez kilka etapów, które w badaniach opisano jako „rozwijające się geje”, „rozwijające się lesbijki” albo „głównie hetero z wyjątkami”.
Nie da się narzucić sobie orientacji z zewnątrz, tak samo jak nie da się jej „naprawić” czy „wyleczyć”. To, co możesz zrobić, to lepiej poznać własne reakcje, uczucia i pragnienia. Zamiast zastanawiać się wyłącznie nad etykietą, możesz pytać: z kim czuję się dobrze, w czyim towarzystwie ożywam, jakiego rodzaju bliskości szukam i co mnie realnie pociąga.
Życie często przynosi więcej odcieni niż proste podziały na hetero, homo i bi. Dla wielu osób świadomość, że orientacja seksualna może w pewnym stopniu zmieniać się w czasie, bywa ulgą. Nie trzeba się zmuszać do wpisania w jedną definicję na całe życie. Można krok po kroku szukać takiego opisu siebie, który naprawdę pasuje do Twojego doświadczenia.